Personally

Recovery

Przeszłość będzie zawsze towarzyszyć w Twoim życiu, jeśli sama nie zdecydujesz się od niej odciąć. ‘Jakoś to będzie’ który to już raz?
'Tak to już koniec, nigdy więcej' heh ostatni raz, który nigdy nie był do końca tym ostatnim.
Ludzie ingerują w nasze życie na tyle, na ile im na to pozwalamy.
Mówiąc, że nigdy mnie nie zostawisz zrosłeś się na mojej skórze jak blizna, której już chyba nigdy się nie pozbędę. Wiem, że nie mogę pozwolić sobie na Twój powrót, ale zawsze Twój widok wywoła u mnie niemałe emocje. Cięższy oddech i szybsze bicie serca w tym wypadku nie należy przypinać miłości. Ciężko jest odróżnić żal od wspomnień. 
Znów jestem szczęśliwa :) może nie tak jak wcześniej, ale zawsze to jakieś szczęście. Wciąż nad sobą pracuję, tylko słabi osiadają na laurach :)

strength

Wygodna piżama, zapach świeżo umytej skóry, pachnąca pościel, sześć poduszek..
Wieczory są najgorsze.
Dzisiejszy umila mi Nosowska. ciężko zanurzyć się w błogim śnie, przy tak inspirującej muzyce. Zmiany na lepsze wymagają od nas przeogromnej samodyscypliny. Samej siebie przecież nie oszukam. Po raz kolejny staję do walki z samą sobą, ponieważ zastygłam gdzieś pomiędzy ‘chcieć’, a ‘mieć’.
Pora znów uwierzyć w siebie. Czekam na efekty mojej pracy.
Chcę już się odciąć, sama siebie krzywdzę rozdrapując gojące się rany.
Często wracam, … zbyt często.
I zdarza mi się jeszcze sięgać nocą po telefon wypisując treść wiadomości, którą chciałabym Ci przekazać. Tyle że, potrafię już odczekać chwilę, przelecieć tekst dwa, trzy, cztery razy, czytając i analizując go do czasu, aż nie postanowię go usunąć. Odwracam wtedy głowę i zasypiam.
Nie chcę już dłużej w tym siedzieć. Jestem wolna. Nie pozwolę na to, by marnować kolejne dni mojego jakże wartościowego życia.
Dziś zrobię kolejny krok.
Nie chcę więcej być budzona ‘Circus paradise’ Massive Attack o godzinie czwartej nad ranem, już nie…
Także z dniem 17 lutego’14 mój telefon każdej nocy będzie wyłączony.
Nie cofnę się.
Będę szczęśliwa!


Najbardziej obcy są dla siebie ludzie,którzy kiedyś się kochali.

Najbardziej obcy są dla siebie ludzie,którzy kiedyś się kochali.

Recovery

Słyszałam kiedyś, że dopiero gdy stracimy wszystko jesteśmy zdolni do wszystkiego. W takich sytuacjach nie mamy zbyt wiele do stracenia, ważne tylko, by nie stracić siebie. Znam swoją wartość, ale też musiałam dotknąć w pewnym sensie dna. Utraciłam honor i godność po raz kolejny.
I znów za sprawą jednej osoby. Czy miłość polega na tym, by upokorzyć swoją ‘drugą połówkę’? Nie sądzę.Lecz w chwili, w której on wraca, ja znów tracę wszystko. To nad czym pracowałam od tygodni nie ma w takim momencie żadnego znaczenia. Miłość jest ślepa. Szczerze nie jest to żadna miłość, to coś w stylu przywiązania, potrzeby kontaktu, czy sympatii.
Żal, smutek, niespełnione nadzieje, rozczarowanie.
Nie potrafię znaleźć jednego słowa, by móc dokładnie określić to co czuję.
Najgorsze jest to, że największą krzywdę wyrządzają nam Ci najbliżsi.. znając nasze słabe punkty wiedzą gdzie uderzyć..
Siniak zniknie.. Ból fizyczny mojego przedramienia jest niczym, w porównaniu z tym co czuje po tym wszystkim.
Nikt nigdy tak mnie nie zawiódł. Zdawałam sobie sprawę z tego, że był w stanie mnie skrzywdzić, ale nie sądziłam, że wykorzysta każdą z możliwych form przemocy.
Nigdy więcej.
Nienawidzę chwil gdy serce bierze górę nad rozsądkiem, to nigdy nie kończy się dobrze.
Będąc sama ze sobą, przyzwyczajona do Twojej absencji mogłam wszystko, lecz gdy tylko wyczułam w powietrzu Twoją obecność, byłam jak sparaliżowana, nie potrafiłam myśleć racjonalnie, dopiero gdy odchodziłeś docierało do mnie, że to już nie ma prawa bytu, mimo tego pozwalałam na to, by ta bezsensowna znajomość wciąż trwała.
Nie wiem, czy doświadczyłam wcześniej czegoś bardziej toksycznego.
Możemy kurczowo trzymać się danej osoby, ale nie zatrzymamy czasu.
Okłamując samą siebie, tak wiem, że bardzo ciężko to sobie uświadomić,
bo pamiętam jak wyjątkowo się przy nim czułam i boli mnie to, że nie jestem w stanie tego przywrócić, odnowić, naprawić. To co miałam z nim przeżyć, jest już za mną, a mimo wszystko wciąż we mnie.
Tyle że, dziś mam już w sobie tę pewność, że nie chcę już niczego naprawiać, co by się nie działo.. Nie chcę.
Żałuję tylko, że musiałam tyle razy upaść, by w końcu to do mnie dotarło.
A może tak właśnie miało być ?
Musiałam tyle razy nagiąć reguły i stracić honor, bym już nigdy więcej nie popełniła takich błędów.
Nie będę się nad tym zastanawiać, muszę znów wrócić na dobre tory, najlepiej już w tej chwili !
Znowu będę z siebie dumna.
Życie nie oszczędza nikogo.

Dieta - nie taka straszna :)

Introduction

I znów znajduję się w momencie, w którym samą siebie pytam co dalej. Postanowiłam wprowadzić w życie wszystkie od dawna planowane zmiany. 
Z uśmiechem na twarzy mogę stwierdzić, że idzie mi całkiem nieźle :)
Dietę zaczęłam z dniem 7 stycznia. Wiadomo, że kryzysy są nieuniknione, ale złamałam się tylko dwa razy podjadając gorzką czekoladę, więc nie uważam tego za moje niepowodzenie :)
Im więcej słońca zaglądało do mojego pokoju zaczęłam zastanawiać się ‘co dalej?’ W końcu chciałabym uzyskać ciało o jakim zawsze marzyłam, dlaczego nie zrobię tego teraz ?
Po rzuceniu pracy nie miałam konkretnego zajęcia, którym wypełniałabym swój czas.Chcę coś osiągnąć, chcę widzieć efekty swoich poczynań.
Postanowiłam stworzyć takie ciało o jakim zawsze marzyłam.
Wierzę, że mi się w końcu to uda.
Wybrałam aerobik. Miałam w planie siłownie, ale z moim wrodzonym lenistwem  (nad którym usilnie pracuję) nie chciałoby mi się naginać takich hektarów, by jeszcze sobie poćwiczyć. Aerobik 5 min drogi stąd wydał mi się najrozsądniejszą opcją. Także wszystko przede mną :)
Nie chcę już oglądać się za siebie. Z uśmiechem patrzę w przyszłość, wykorzystując teraźniejszość :)
Znów czuję, że mogę wszystko !